Menu

Psimi oczami na ludzki świat

Co byłoby gdybyśmy rozumieli psie myśli? Albo psy umiałyby mówić? Co byśmy od nich usłyszeli? Peki pies wybitnie nierasowy i my - wredni właściciele chcemy przedstawić humorystyczno-życiowego bloga pisanego z perspektywy psich ślepi...

Łóżkowe wojny

peki.i.my

Hau-bau.

Mam ochote kąsać. Gryźć i szarpać. Niszczyć wszystko. Dosłownie WSZYSTKO!!! Niech tylko znajde jakiegoś buta. Poszarpie i zagryzę te ich ubrania. Nawet kanapy nie oszczędze. Zatopie kły w nogach stolika. No po prostu będę niegrzeczny. Prawdziwie niepsi. 

Skoro uważają że jestem niegrzeczny. To ja im pokaże prawdziwą niepsieczność. Pokaże tym Wredotom jaki naprawdę jest zły pies. Ja im serce na łapie oddaje. Liże, tule! A te... potwsiory, wyrzucają mnie z sypialni. Z mojego psiasnego łóżka. Mnie! Najlepszą grzałkę w świecie! 

I te ich szczekanie. "Pysia spi na kanapie, przecież nie będziesz sam." Albo "Jesteś już dużym psem." Psiepraszam bardzo co to za argumenty? Od kiedy to duże psy muszą spać osobno? Warczałem im że się na to nie godze. No nie i już. Nawet szczekałem że przecież Pyśka jest mała i też nie śpi w łóżku. (No ok Pyśka to zły argument, ona woli spać sama.) Nie żebym chciał aby zabrali ją do łóżka zamiast mnie. Po prostu tak mi się wyrwało. Tyle psięścia że nie zrozumieli. 

A ja nie chce spać na kanapie! Nawet z Pyśka! Ja chce na moje łóżko! Chce do Mamy i Taty. Chce do moich Wredot. Co miałem robić? Spałem pod drzwiami. Cała noc. Nie ruszyłem się nawet jak Pysia mnie wołała. Może jej to obojętne że śpi z dala od łóżka, ale mi nie. Jak tylko wyszli z sypialni już się do nich cieszyłem i skakałem. 

I nic to nie dało! Nic! A jeszcze ta zdrajkocini Pyśka odmówiła pomocy w zmiękczaniu ich serduszek. I to ma być psiostra! Raczej kotstra! Pfu! 

Dziś Mic wziął mnie na pogadanke. Od razu zacząłem mu warczeć swe smutki, że chce wrócić spać z nimi. A ten nic tylko mnie głaskał i mówił że nic nie może zrobić jeśli dalej będę się tak zachowywał. I wtedy wyjaśnił mi o co chodzi.

Na Wielką Kość pełna Szpiku. Pies raz czy dwa no max cztery się zawącha i troche się oddali i od razu takie kary? Przecież nic się nie stało. Tylko się zaniuchałem. Nie mogli od razu zaszczekać że chodzi o taką głupotę? Ci ludzie!

Od dwuch dni jestem na każde najmniejsze zawołanie. Staram się nawet uprzedzać ich wołanie. Dziś nawet usłyszałem że jestem "Dobrym Psem". Jakby ktoś miał wątpliwości. 

No i hahahahau udało mi się. Właśnie wołają mnie do sypialni. 

P.s. Psytałem Pysi czy nie chce iść ze mną. Jak zwykle odszczeła że nie. Musze Ją chyba zacząć jakoś psiekonywać.

© Psimi oczami na ludzki świat
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci